stat4u

1000 zł grzywny za wycinkę drzew

Grzywnę w wysokości tysiąca złotych i koszty postępowania musi zapłacić właścicielka działki przy jeziorze w Liniewie, gdzie w 2017 roku zostało wyciętych kilkaset drzew. Taki wyrok w tej sprawie zapadł przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie.


To pierwsza taka sytuacja w powiecie kościerskim, kiedy to na prywatnej działce wycięto kilkaset drzew, głównie olchy, graby i brzozy. Jednak sprawa własności nie do końca jest jasna. Chodzi o pas ok. pół hektara ziemi przylegającej do jeziora w Liniewie. Z map ewidencyjnych wynika, że teren jest własnością Skarbu Państwa. Tymczasem właścicielka działki, która w pasie ok. 15-20 metrów, wycięła kilkaset drzew, uważała, że jest to jej ziemia. Samo jezioro jest z pewnością własnością Skarbu Państwa. Z naszych informacji wynika, że właścicielka gruntu złożyła wniosek do sądu w Kościerzynie o zasiedzenie terenu graniczącego z jeziorem.
W czerwcu weszły w życie nowe przepisy w zakresie ochrony przyrody. Są znacznie ostrzejsze od dotychczas obowiązujących. Ustawodawcy uznali, że dotychczasowe przepisy odnośnie wycinki drzew na gruncie prywatnym są zbyt liberalne. Przystąpili do ich zweryfikowania, a co za tym idzie - zaostrzenia wielu zapisów. Na mocy znowelizowanej ustawy wycinka drzew na własnym podwórku grozi wieloma sankcjami, zwłaszcza finansowymi. Zgodnie z nowelizacją nie trzeba będzie zgłaszać wycinki do gminy, jeśli obwód pnia na wysokości 5 cm przy ziemi nie będzie przekraczał: 80 cm - w przypadku topoli, wierzb, klonu, 65 cm - w przypadku kasztanowca, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego, 50 cm - w przypadku pozostałych gatunków drzew. Pozostałych, czyli świerków zwykłych i srebrnych, sosenek czy nawet tui, które rosną na wielu posesjach.